• 16września

    1.Na studiach nie było za wiele czasu na gry karciane skończyło się na tym że w internacie nie było dobrych przeciwników do gry w karty. Brydż poszedł na bok. I nie było z kim grać :/ Trudna sytuacja ale trzeba było się przystosować.

    Chętnych nie było do gry w brydża ale czasem trafiali się fani pokera! To było coś na początku była gra na zapałki ale czasem też graliśmy na pieniądze. Raz się wygrywało raz przegrywało gra w karciochy weszła nam w krew. W sumie lepiej grać niż pić hi hi co za rym częstochowski …
    Moją największą porażką było przegranie w pokera 1000 zł  Miałem niezłego pecha tego dnia a chyba niepotrzebnie chciałem się za wszelką cenę odegrać

    Posted by admin @ 12:40 po południu

    Tags:

Comments are closed.